Stworzyliśmy dla Ciebie niezależne forum dyskusyjne aby oddać Ci głos. Zmieniaj Polskę razem z nami! zmieniaj.pl

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pieniadz suwerenny
#1
Myślą przewodnią działań w temacie pieniądza suwerennego,  jest dążenie do wypracowania stanowiska uzgodnionego w poszczególnych obszarach problemowych. System fiskalny i monetarny do układ naczyń połączonych, stanowiący podstawę funkcjonowania państwa.
Krzysztof Lewandowski w kilku prostych zdaniach porządkuje naszą dyskusje w tym temacie, zwracając uwagę na:
1. Coroczny dopływ do kasy państwa kwoty ok. 50-80 mld zł z tytułu emisji suwerennego pieniądza, co stanowi ok 20% obecnego budżetu państwa. Dla zaczadzonych "wolnościowców", co to uważają, że państwo nie ma własnych pieniędzy, informacja taka jest być może kopernikańskim odkryciem.
2. Propozycję podziału pieniędzy z nowej emisji na konsumpcje oraz inwestycje, wskazując alternatywę - z automatu czy według % ustalanego przez Parlament. Ja dodałbym, że w rozwiniętym społeczeństwie (do którego powinniśmy dążyć) taka decyzja może być podejmowana w drodze corocznego referendum, bo przynajmniej jedno w roku w ważnych dla obywateli sprawach - odbyć się powinno. Nie należy zapominać o tym, że funkcjonowanie państwa to też koszty; obecnie pokrywane z podatków, czemu nie z emisji suwerennego pieniądza, a co za tym idzie - minimalizowanie obciążeń fiskalnych społeczeństwa?
3. Konieczność powstania i rozwoju sieci banków municypalnych (banków miejskich) do obsługi obywateli, lokalnego biznesu, oraz samorządów. Również do udzielania pożyczek przy 100% zabezpieczeniu depozytami. Taki system eliminuje lichwę oraz inflację, a tym samym pobudza potrzebę oszczędzania.
4. Pogwałcenie Konstytucji ustawą "Prawo bankowe". Nasuwa się tu pytanie o sens istnienia Trybunału Konstytucyjnego. Pełni on rolę śpiącego psa, który szczeka tylko wtedy, kiedy pan o to poprosi. Odpowiedź na pismo Koreusa do Narodowego Banku Polskiego z prośbą o zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego o zgodność Prawa Bankowego z Konstytucją, jest na poziomie znudzonego ciecia na nocnej zmianie. Otóż, NBP nie ma legitymacji ( czytaj: jest niegodny) do kierowania zapytań do TK!? No bo pies mógłby się obudzić i naszczekać... Ta odpowiedź, jak i wiele innych ze strony "osobistości" z rządu lub Parlamentu, to kpiny z obywateli i dowód wyalienowania z polskiego Narodu.

Niepokojem napawa stan świadomości i zainteresowania poruszanymi tu problemami, które są istota naszego życia i fundamentem Dobrego Bytu. Wprawdzie Krzysztof sygnalizuje, że zamysł powoływania banków miejskich jest w programie wyborczym radnych z kilku miast, to przecież pierwsza jaskółka wiosny nie czyni (chociaż ją zapowiada).  Bądźmy jednak szczerzy, są to bardziej deklaratywne ciekawostki kampanii wyborczej, niż poważne propozycje. Nic w tym nadwiślańskim kraju nie dzieje się bez błogosławieństwa rządzących, czyli mafii, służb i lóż.  

Zatem wniosek jest prosty - wzorem naszych wrogów należy stworzyć podobną organizację, zdolną przenieść teorię do praktyki.
Akcja Wyborcza Polaków ma na celu dokonanie właściwych wyborów. Wyboru celów, drogi i mechanizmów osiągnięcia Dobrego Bytu Narodu w Polsce suwerennej!  A nie jak dotąd, wzięcie udział w głosowaniu na jednostki, dążące do kariery finansowej!
Nie na partyjne marionetki w służbie tajnych bractw, lokalnych układów i korporacji.

--------------------------------
Pierwszym etapem powinno być powoływanie banków miejskich w dużych polskich miastach. Powołanie banku miejskiego znajduje się już w programach kandydatów do rad Krakowa, Łodzi i Warszawy. Bank miejski działałby na takich samych zasadach, jakie obowiązują wszystkie banki komercyjne w Polsce, czyli udzielałby kredytów tworzonych metodą księgową, ex nihilo. Różnicą byłaby niesprzedawalność banku miejskiego podmiotom niepublicznym. Banki miejskie powinny przejmować wszystkie rachunki samorządów tak szybko, jak na to pozwala wypowiadanie dotychczasowych umów, jakie samorządy zawarły z bankami prywatnymi. Byłoby to stopniowe odbieranie pola lichwiarskim konkurentom, a odsetki od kredytów przejmowałyby lokalne społeczności.
Drugim etapem powinno być doprowadzenie do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności Art. 4 prawa bankowego z Konstytucją RP (zapytanie w tej sprawie zgłosił Korreus), a następnie – do powołania sekcji NBP d/s rachunków indywidualnych dla obywateli oraz rachunków dla przedsiębiorstw i NGO-sów. Należy się śpieszyć, gdyż istnieje parcie do zmiany konstytucji i być może wykreślenia z niej obecnego zapisu o wyłączności emisji pieniądza przez NBP, co zamknęłoby tę drogę rektyfikacji systemu.

Trzecim etapem powinno być ekstensywne, ale konsekwentne dążenie do zwiększenia obowiązkowej rezerwy cząstkowej do docelowo 100%. Tego etapu sami (jako państwo) nie przeskoczymy, ale globalne ruchy w tym kierunku przybierają na sile, więc należałoby wspierać ekonomistów i organizacje postulujące tego rodzaju korektę systemu. Rozsądny wydaje się plan rozłożenia tego procesu na jakieś 10 lat, kiedy to banki komercyjne musiałyby się dokapitalizować, aby móc udzielać już nie kredytów, ale pożyczek. Jedynym emitentem pieniądza byłoby wówczas państwo, a coroczny budźet wynikający tylko z dodatkowej emisji (senioratu) można szacować co najmniej na poziomie 50-80 mld zł rocznie.

Jak dzielić pieniądze, napływające rok w rok do państwowej kasy z tytułu suwerennej emisji pieniądza?
Oczywiście najlepiej byłoby dzielić je automatycznie, eliminując z góry możliwości korupcyjne, wynikające z dzielenia według uznania. Dzielącym wpływy z senioratu powinien być parlament, ustalający corocznie – procentowo – podział senioratowego tortu na:
a) konsumpcję
b) inwestycje infrastrukturalne
c) inwestycje produkcyjne

a) Środki przeznaczone na konsumpcję najlepiej byłoby kierować na rynek poprzez "dywidendę senioratową", czyli sumę wynikającą z podziału kwoty senioratu – przeznaczonej na konsumpcję – przez ogół uprawnionych do dywidendy obywateli naszego kraju. Dywidenda nie obejmowałaby rezydentów i byłaby realizowana technicznie poprzez bezpłatne konta indywidualne, warunkowane PESEL-em, prowadzone przez NBP lub upoważnione przez NBP banki miejskie. Jakiej wielkości byłyby to środki, zakładając seniorat w wys. 80 mld zł i 50-procentowy udział w nim konsumpcji? Byłoby to ok. 100 zł na osobę miesięcznie dla każdego obywatela mieszkającego na stałe w RP, kwota może nie porażająca, ale dodatkowe 5 tys. zł rocznie w budżecie 4-osobowej rodziny, w dodatku każdej rodziny, to już coś do wyobrażenia w rozważaniach na temat pomyślności Polski.
b) Ogół obywateli korzysta również na rozbudowie infrastruktury, więc sensowny wydaje się udział inwestycji w nową infrastrukturę w pozostałej – po odjęciu konsumpcji – części senioratu, załóżmy że w wysokości 50% tej pozostałej części. Daje to dodatkowy budżet na rozbudowę infrastruktury na poziomie 20 mld zł rocznie, czyli średnio w wys. 50 mln zł dodatkowych środków wpływających corocznie do każdego powiatu, przeznaczonych na infrastrukturę.
c) Inwestycje produkcyjne ogółu, czyli państwa i samorządów. Pozostałe – po odjęciu konsumpcji i wydatków na infrastrukturę – 20 mld zł można przeznaczyć na wsparcie inwestycji, w których właścicielem jest ogół obywateli. Kwotę 20 mld zł dobrze by było podzielić na pół i połowę środków pozostawić w dyspozycji budżetu centralnego, z przeznaczeniem na wsparcie ogólnokrajowych przedsięwzięć inwestycyjnych, a połowę rozdzielić na powiaty, aby wesprzeć lokalny przemysł, w którym udziałowcem jest samorząd.

W kontekście spółek właścicielsko-pracowniczych in spe należałoby zadbać o to, aby środki lokalnego budżetu tworzonego z senioratu, kierowane na inwestycje produkcyjne, w wysokości średnio ok. 25 mln zł rocznie na jeden powiat, wspierały akcjonariat publiczny, a nie prywatny, czyli aby nie służyły bogaceniu się pracowników zatrudnionych w takich spółkach. Benefitem pracowników zatrudnionych w spółkach właścicielsko-pracowniczych z udziałem publicznym byłby już sam fakt posiadania zamożnego współwłaściciela publicznego, który co roku dokonuje modernizacji zakładów, w których posiada udziały. Dzięki temu zakład mógłby osiągać wyższe zyski, z których tworzone byłyby aktywa własnościowe współwłaścicieli-pracowników.

Państwo i samorząd korzystający z senioratu to inwestorzy uprzywilejowani, którzy nie musieli zarobić pieniędzy, które wydają, gdyż pieniądz ten został stworzony ex nihilo i wydany bezzwrotnie. To nakłada na te podmioty obowiązak szczególnej dbałości o sprawiedliwość społeczną na etapie wydawania uprzywilejowanych środków publicznych.

Krzysztof Lewandowski
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości